środa, 21 września 2016

Zobaczyłem "Smoleńsk"...




"Tragedia, która wstrząsnęła Polską". To hasło, które znajduje się na ulotkach promujących film "Smoleńsk". Zobaczyłem go. Wchodząc do kina nie przypuszczałem, że przypuszczałem, że trzeba je będzie odczytać aż tak dosłownie.

Co mi się nie podobało? Wypunktuję.

1. Beata Fido, filmowa Nina. Główna bohaterka, dziennikarska. Kobieta jednej miny. Po absolwentce Wyższej Szkoły Teatralnej należało się jednak spodziewać czegoś więcej. Napiszę wprost, należało się spodziewać jakichś emocji na twarzy, naturalności, przekazu. Jeśli jest tam talent, to został głęboko ukryty. Gdy pani Fido była na ekranie z Markiem Bukowskim (co on tam robił??!?!?!?!) różnicę klas było widać szczególnie mocno. Przepraszam, ale w niektórych odcinkach "Ukrytej Prawy" gra aktorska jest lepsza.Na miejscu władz uczelni, którą Pani Fido skończyła rozważyłbym odebranie jej dyplomu.Bo aż się wierzyć nie chce, że z murów tej samej szkoły wyszli i Pani Fido i Marian Dziędziel, Jan Frycz, Joanna Kulig, Robert Gonera, Krzysztof Globisz, Dawid Ogrodnik czy obydwaj Sthurowie. SZOK!

2. Mieszanie zdjęć rzeczywistych, fragmentów programów telewizyjnych, głosów dziennikarzy z filmowymi. Traci się balans  między fikcją, a prawdą. Nie wiadomo czy występujący w filmie Donald Tusk jest aktorem czy prawdziwym premierem Polski. Obecność prawdziwych postaci sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z dokumentem. Nie godzę się na tego typu mieszanie ludziom w głowach. A że do mieszania dochodzi widać było na sali, która w trakcie filmu komentowała kolejne sceny, szczególnie te, w których widać Tuska. 

3. Robienie z dziennikarzy hien cmentarnych. Wspomniana w punkcie pierwszym Nina czyha na wdowę, żonę generała na cmentarzu, tuż przy grobie jej męża. Robi z nią wywiad na cmentarzu. Pod domem wyczekuje i przepytuje rodzinę zmarłego pilota. Wszystko to z kpiącą, pełną pogardy miną. Który z dziennikarzy tak podchodził do rodzin ofiar Smoleńska? Który? Sam jestem dziennikarzem i raczej wydaje mi się, że do ludzi, którzy w tej tragedii stracili najbliższych podchodziliśmy, podchodzimy i będziemy zawsze podchodzić z największym szacunkiem i szczerą empatią. Jest też fragment, gdzie młoda prezenterka rozmawia z gośćmi w studiu mając na sobie ledwo zakrywającą tyłek, czerwoną mini. Naprawdę coś takiego się działo? Kiedy? W której telewizji?

4. Ewa Dałkowska. Jak można było dać TAKIEJ aktorce do wypowiedzenia tylko - nic nie znaczące - dwa zdania?!?!?! Bo co płynie ze słów: "Ciekawe o czym rozmawiają?" i "Zadzwoń jeszcze raz".

5. Ten film był po prostu brzydki pod względem estetycznym, źle się na to patrzyło. Słabe zdjęcia, przezroczysta muzyka (choć Michała Lorenca jako kompozytora lubię. Tak, jest w filmie słynny motyw z "Różyczki"). Akcja żadna, scenariusz (oceniam jako pisarz) marny. I postacie mówiące słowami polityków Prawa i Sprawiedliwości. Zdaje się, że nie ma wątpliwości po co i dla kogo ten film powstał.

Podsumowując. "Smoleńsk" - niestety - należy traktować jak produkcję propagandową. Nie wiem czy nie powinienem zażądać zwrotu kasy za bilety. Nie było w tym filmie nic, co mi się podobało. A efekty specjalne lepsze były wiele lat temu w serialu "Z archiwum X".

niedziela, 4 września 2016

Program TTV miał być rozrywką, a obnażył polską patologię



Obejrzałem w TTV (chyba) pierwszy odcinek polskiej wersji programu „Damy i Wieśniaczki”. Wystąpiły Monika, „wieśniaczka” z Cedrowic w województwie łódzkim i Ania, „dama” z Warszawy. Niby jestem z małego miasteczka, niby wiem, że są w Polsce miejsca, gdzie nie ma kanalizacji, niby je widziałem, niby wiem jak żyją ludzie. Niby wreszcie wiem, że na potrzeby telewizji pewne rzeczy mogły zostać w jakimś stopniu podkręcone. Ale serce mi się rozdarło, gdy Monika weszła do łazienki Ani i nie wiedziała jak nalać wody do wanny (ale któż z nas nie miał problemów z obsługą nowego, nietradycyjnego kranu?), bo nie ma w domu łazienki i nigdy w życiu nie korzystała z wanny. Kobieta nigdy nie chodziła w szpilkach, rozpłakała się, gdy wzięła do ręki kosz z kosmetykami. Zatkało ją, gdy zobaczyła, że ma do wydania „na szmaty” 850 złotych (wydało mi się to nieco przesadzone, to rzeczywistość jednak rzadsza niż częstsza, nawet w Warszawie. Może jest tak w Warszafce), że zdrowe jedzenie z pudełek jest niedobre, a odchudzający masaż boli. 




Dobre wrażenie zrobiła na mnie „Dama” Ania. Była zaskoczona faktem, jak żyją ludzie na podłódzkiej prowincji. Była zaskoczona ich codziennością (załatwianie się w latrynie słusznie nazwała męczeniem człowieka), tym jak zarabiają na życie (w tym przypadku robieniem mioteł z patyków, 8 złotych za sztukę) jak się bawią, ale weszła w to. Co więcej, powiedziała świetne zdanie, że na wiejskiej zabawie jest lepiej niż w Warszawie, bo nie ma tam snobizmu. To prawda. Fajnie, że to dostrzegła. Bo w mniejszym mieście czy (szczególnie) na wsi szczerość to słowo, które generalnie się szanuje.  Super, że nie oceniła ludzi przez pryzmat tego gdzie i jak żyją, jak wyglądają. Stwierdziła, że nie może ich skrytykować, bo chociaż dla niej pewne rzeczy do obciach, to na wsi może być trend. Wzruszyła mnie. Pomyślałem sobie, że każdy wielkomiejski snob i każdy polityk powinien przymusowo zaliczyć taki obóz. Każdy powinien zobaczyć jakie życie toczy na prowincji. To wstyd, że w Polsce, wielkim europejskim kraju, który chce być liderem regionu mieszkają ludzie, którzy nie mają łazienki, a w gdy do niej wchodzą, czują się jak w obcej galaktyce. To wstyd, że władze zamykają oczy i udają, że tego nie ma. Jasne, że wieś będzie zawsze. Jasne, że wieś będzie inna niż miasto. Jasne, że są w społeczeństwie i bogaci i biedni, bardziej zaradni i mniej, bardziej aktywni i tacy, którzy wolą płynąć z prądem . Tak musi być i koniec. Nie jest jednak normalne, że wieś od miasta dzieli taka przepaść. Ta dysproporcja to patologia. W XXI wieku łazienka (nie wnikam w wyposażenie, chodzi po prostu o łazienkę i wodę) nie powinna być luksusem.

Na koniec Monika „Wieśniaczka”, powiedziała, że źle wyszła jej cytologia i już trzeci rok nie zgłasza się do lekarza. Mam nadzieję, że się jednak zgłosiła.

środa, 31 sierpnia 2016

Jesteś gejem? Umrzesz bardzo młodo (najpewniej na AIDS), gwłacisz dzieci i jesteś urodzonym zabójcą!


 wszystkie zdjęcia: www.zycierodzina.pl



















Takie cuda pod wspólnym tytułem "Stop Dewiacji", przygotowane przez Fundację Życie i Rodzina, zawisły w Opocznie. Podobno już ich nie ma, a szkoda. Takie rzeczy powinny wisieć jako dowód na - powiem delikatnie - niezbyt duże rozgarnięcie twórców tego typu instalacji. Wykorzystano podobno naukowe dane Family Research Institute ze Stanów Zjednoczonych. Z pierwszej planszy dowiadujemy się, że "Homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu", jak papierosy normalnie! Uśmiałem się z tej przestrogi. Z pewnością wszyscy geje (bo chyba tylko homoseksualizm męski stanowi śmiertelne zagrożenie. Lesbijki ZNÓW zostały pominięte!) po takim ostrzeżeniu porzucili swoją orientację i rzucili się w wir poszukiwania kobiet. Niestety dalej nie jest już tak zabawnie.

"Między 70 a 78% homoseksualistów choruje na choroby przenoszone drogą płciową. Jednocześnie między 25 a 39% homoseksualistów jest nosicielami pasożytów układu pokarmowego. W 2012 roku homoseksualiści stanowili 55% przypadków zarażeń wirusem HIV w USA." - czytamy na pierwszym plakacie. Bardzo fajnie, że jest tak w USA, ale co ma do tego Opoczno? Jak się ma do tego Polska? Nie wiadomo, więc pewnie nijak. Dalej są pasożyty układu pokarmowego. Ma je -według Family Research Institute  - między 25, a 39% gejów. Czy reszta pasożytów zaatakowała heteroseksualistów? Co to mówi o gejach? Zupełnie nic poza tym, że część z nas rzeczywiście ma problem z pasożytami układu pokarmowego. Czyli jesteśmy pod tym względem zupełnie normalni. Zakładam, że wielu z nas czasem boli też głowa. 55% gejów w USA ma HIV? Oczywiście, że bardzo dużo, trzeba być na alarm. Ale 45 % nosicieli HIV, czyli prawie druga połowa, to osoby hetero? Tak? No właśnie.

Kolejne dane sugerują, że gej znaczy morderca. Teza upada po wczytaniu się w dane. "Przeprowadzona w 1983 roku analiza 518 morderstw motywowanych seksualnie, które miały miejsce w USA w latach 1966-1983, wykazała, że 350 ofiar (68%) zostało zamordowanych przez osoby praktykujące akty homoseksualne. Jednocześnie aż 44% morderców (19 z 43) stanowili homoseksualiści lub biseksualiści.". Znów USA, dane sprzed ponad 30 lat, no i 44%. Czyli 56% to osoby osoby hetero. A czy są jakieś dane ile procent ofiar stanowiły osoby homoseksualne? Sugeruje się, że gej jest w jakiś sposób predestynowany do zabijania. Naprawdę ta ciota, cwel, pedał, parówa - jak wielu nazywa gejów - myśli tylko o tym jak zabić? Naprawdę w to wierzycie drodzy Państwo. Chyba z obawy przed utrata życia przestanę zadawać się z gejami. Chociaż i tak większe jest prawdopodobieństwo, że jendak zaciuka nie heteryk.

Z kolejnych danych wynika, że jeśli jesteś gejem to umrzesz młodo. UWAGA, tu też mowa o lesbijkach! "W wyniku badania ustalono, że żonaci mężczyźni dożywali przeciętnie 75 lat, a 80% dożywało starości (wiek powyżej 65 lat). W przypadku heteroseksualnych kawalerów i rozwodników przeciętna długość życia wynosiła 57 lat, a 32% dożywało starości. Zamężne kobiety dożywały przeciętnie 79 lat, a 85% umierało w wieku podeszłym. Panny i rozwódki dożywały przeciętnie wieku 71 lat, a 60% z nich dożywało starości. Tymczasem, jedynie 2% homoseksualistów dożywało wieku podeszłego (powyżej 65 lat). W przypadkach, gdy przyczyną śmierci była choroba AIDS przeciętnie dożywali oni 32 roku życia, a w przypadku pozostałych 829 gejów był to wiek 42 lat. Przeciętna długość życia 163 lesbijek wyniosła 44 lata, a jedynie 20% z nich dożyło starości.". Po przeczytaniu tych rewelacji poczułem się wybrańcem! Nie mam ani HIV,  ani AIDS i dożyłem 35 roku życia! Jak przeprowadzono to badanie? Porównano nekrologi w amerykańskich gazetach gejowskich i nie-gejowkich! Osobiście nigdy nie wiedziałem nekrologów w żadnej gejowskiej gazecie, ani polskiej, ani zagranicznej, ale ok. może takie są, nie widziałem przecież wszystkich gazet. Ale naprawdę na podstawie gazety można  wysnuwać tak daleko idące wnioski. A jeśli w gazecie nie-gejowskiej były nekrologi gejów, którzy dożyli 80-tki, ale nie afiszowi się ze swoją orientacją? Albo prowadzili podwójne życie? Co i w 1994 roku i teraz nie jest rzadkością. Ilu heteroseksualistów zmarło na AIDS? Fundacja Życie i Rodzina nie podaje. Po co? Jeszcze ktoś by porównał. Na podobne dane nie tak dawno powoływał się rzecznik Kurii Warszawsko-Praskiej pan Mateusz Dzieduszycki. Twierdził, że geje żyją o 20 lat krócej niż heteroseksualiści. Odpowiedział mu seksuolog prof. Andrzej Depko. "Nie ma takich danych" - mówił prof. Depko i dodał,  że jeśli chodzi o porównywanie stylów życia, „to tutaj rzecznik trafił jak kulą w płot”. - Jest to koncept pana rzecznika nieoparty na żadnych naukowych przesłankach – ocenił ekspert. 

A na koniec moja ulubiona, chociaż najbardziej obrzydliwa i kłamliwa, plansza.  Homoseksualiści odpowiadają, za 20-40% przypadków molestowania dzieci, choć stanowią 1-3% społeczeństwa. Kolejny raz mówi się ludziom, że gej to pedofil! Ale tak czy inaczej drodzy Państwo, nawet jeśli te dane są prawdziwe, to w dalszym ciągu sprawcami 60-80% przestępstw pedofilskich są osoby heteroseksualne. I w jednym i z drugim wypadku takie czyny powinny być surowo karane. Tak samo jak karane, może mniej surowo, ale jednak, powinno być rozpowszechnienie bzdur nie tylko w internecie, ale też na ulicach miast.

środa, 24 sierpnia 2016

Krystyna Pawłowicz o "kobiecości" innych pań


Pani Profesor Krystyna Pawłowicz zablokowała mnie na FB! Nie mogę skomentować Jej prawd objawionych (wypowiedziała się o kobiecości mistrzyń sportu, wpis na zdjęciu) . Zrobię to więc u siebie. 

Zrobię to więc u siebie. Tym razem zaatakowała sportowców, do do których płci są wątpliwości. Droga Pani Profesor. Jasne, że kobiety powinny rywalizować z kobietami, a mężczyźni z mężczyznami. Rozumiem, że PiS ma na drugie imię spisek, że Komisję Wenecką i senatorów, a nawet prezydenta USA macie za nic. Teraz na ruszcie Pani Poseł jest biegaczka Caster Semeya (do wspomnianej przez Panią Profesor Sereny Williams nie będę nawiązywał. Gdyby Pani Poseł od dziecka trenowała po kilka godzin dziennie, to może miałaby pojęcie o mięśniach, które rosną siłą rzeczy). 

Wychodzi też na to, że za nic macie dziesiątki lekarzy, którzy wiele lat temu, w wyniku badań, dopuścili ją do startowania z kobietami. O płci Semey'i głośno było już wiele lat temu. Zdaje się, że w 2009 roku na 12 miesięcy zniknęła z tras biegowych. Przez ten czas poddawana była testom medycznym i badaniom, które jednoznacznie odpowiedziały na pytanie o płeć. Semeya jest kobietą! No chyba, że cała afera i niechęć Pani Poseł do niej wynika z tego, że Semeya jest lesbijką  i (oficjalnie) ma żonę? Idąc dalej tym tokiem rozumowania. Lesbijka/Gej nie może być sportowcem? Brawo! Zamknijmy bramy Igrzysk dla osób homoseksualnych!

Przypominam, że w przeszłości polskie biegaczki Ewa Kłobukowska i (nieżyjąca już) Stanisława Walasiewicz także padały ofiarami takich pomówień. Walasiewicz i Kłobukowska były mistrzyniami olimpiskimi, zdobywały dla Polski medale. I wtedy wszystko było dobrze, tak? 

Ale mimo to, żyjącej do dziś, Kłobukowskiej osoby takie jak Pani, mielące językiem bzdury na prawo i lewo zniszczyły życie. Załamała się, przedwcześnie zakończyła karierę, poddała się, nigdy nie wróciła do sportu i żyje w zapomnieniu. 

Wstydu Pani nie ma Pani Poseł i nie zna Pani historii własnego kraju. A Pani partia najwyraźniej chce sobie przyznać prawo do oceniania już nie tylko o tym co jest orzeczeniem TK, a co nie. nie tylko do mówienia, który film jest dobry, a który zły, ale też o płci sportowców! Śmieszno czy straszno?

Natomiast jeśli chodzi o blokowanie  tych z innymi poglądami. Nie pochwalam tego, ale Panią Poseł jakoś tam rozumiem. Jeśli nie da się obronić swoich poronionych tez to blokuje się tych, którzy mają odwagę je podważyć. A blokując dyskutantów, blokuje się też dyskusję. W świecie Pani Profesor nie ma miejsca ani na dyskusję, ani na wątpliwości.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

W przyszłości: GEJE W POLSCE ARESZTOWANI! ZDANIEM WŁADZ PROPAGOWALI DEWIACJE!

"Związki partnerskie i małżeństwa jednopłciowe. Kiedy przyjdzie czas na Polskę?"  
Takie pytanie na Twitterze rzucili autorzy audycji Lepiej Późno Niż Wcale nadawanej w Tok FM.  
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź. Wywołany do tablicy poczuł się poseł PiS Stanisław Pięta. Napisał:
"Nigdy. Nawoływanie do aborcji, eutanazji i propagowanie dewiacji będzie karalne"  
Niemal jednocześnie przyszły mi do głowy dwie myśli. Humorystyczna i niekoniecznie zabawna.  Najpierw humorystyczna. 
Napisałem trzy gejowskie powieści. Jedna nawet ma "Geja" w tytule. Czy to już propagowanie dewiacji? Interpretacja może być różna, ale raczej nie ma wątpliwości jak zakwalifikuje tę książkę niezależna prokuratura.  I co wtedy? Milcke, Melchior, Witkowski, Szczygielski i inni zostaną kolegami z celi! (w tym momencie apeluję, o powściągniecie wszelakich niemoralnych - szerzących dewiacje- fantazji! Przecież nie wiadomo jak odczytają je śledczy. Nie wiadomo czy nie lustrują już naszych umysłów). Oczami wyobraźni widzę, też te żółte i czerwone paski w telewizjach informacyjnych i nagłówki światowej prasy:  GEJE W POLSCE ARESZTOWANI! ZDANIEM WŁADZ PROPAGOWALI DEWIACJE! TVP Info oczywiście relacjonuje procesy na żywo. Dostajemy jakieś wyroki, a wokół naszych książek rozpętuje się prawdziwe szaleństwo! W Polsce trafiają do podziemia, istnego drugiego obiegu. A i za granicą wszyscy chcą je mieć. W trzy miesiące "Gej w wielkim mieście", "Chyba strzelę focha!" i "Różowe Kartoteki" wychodzą w Hiszpanii, Belgii, Indonezji, Nowej Zelandii oraz w Botswanie i kilkudziesięciu innych krajach. W Hollywood dochodzi do rękoczynów. Twórcy biją się o prawa do ekranizacji zakazanych nad Wisłą książek. Wkrótce w Polsce zmienia się władza, wyroki zostają anulowane, dostajemy odszkodowania, wychodzimy, zaglądamy na konta, a tam sumy przyprawiające nas o zawał serca. Dla takiego scenariusza wytrzymam nawet (niezbyt dotkliwą) karę wymierzoną przez posła Piętę. 
A teraz scenariusz, któremu daleko do zabawnego. Niestety dużo bardziej realny. 
Parę dni temu "Wiadomości" TVP pokazały materiał o właścicielu łódzkiej drukarni, który odmówił podjęcia współpracy z organizacją LGBT argumentując, że nie zrobi materiałów tylko z tego powodu, że miały wspierać walkę o prawa mniejszości. W sprawę włączyli się (z jednej strony), Rzecznik Praw Obywatelskich i (z drugiej) Minister Sprawiedliwości. A "Wiadomości" podały, że pan drukarz obawia się o bezpieczeństwo swoje, swojej rodziny i swojego biznesu. Już widzę te hordy agresywnych, zamaskowanych uzbrojonych po zęby - w kije baseballowe, meczety, kastety, paralizatory, gazy łzawiące -gejów i lesbijek, którzy szturmują i równają z ziemią drukarnie przestraszonego mężczyzny. A poważnie. Zaświeciła mi się w głowie czerwona lampka. Pomyślałem, że taki materiał to nie przypadek. Właściwie byłem przekonany, że to badanie gruntu przed otwarciem kolejnego wojennego frontu lub wręcz jego dyskretne otwarcie. Z mniejszościami. I dziś, po wpisie posła, jestem tego pewien. My, geje lada chwila dołączymy do listy wrogów władzy. To oczywiste, że trzeba będzie czymś przykryć brak kasy na 500+. Zostaniemy oskarżeni o wyimaginowane zakłócanie porządku publicznego i spotkają na za to kary. Tak będzie! Pięta to powiedział! Potwierdził moje przeczucia sprzed kilku dni!
Kiedyś napisałem na blogu o tym, że niektórzy - zmęczeni rzeczywistością - geje w ostatnich wyborach prezydenckich poparli kandydata Dudę. Ja oddałem głos nieważny i nawet nie wiecie jak bardzo tego żałuję. Ale spokojnie, wyciągam wnioski i uczę się błędach. 

sobota, 9 lipca 2016

Lawa, którą palisz mnie






Blisko 20 lat temu, gdy byłem jeszcze dorastającym gejem w małym mieście usłyszałem w radiu piosenkę. Wokalistka śpiewała "jeszcze czuję twoich ramion żar/  nie rozumiem dokąd zaniósł wiar/ nasze marzenia". I to wszystko w rytm wpadającej w ucho melodii. Piosenka nazywała się "Spadające myśli", wykonywał ją debiutujący wówczas zespół Sixteen. Wspomniana piosenka stała oczywiście hitem. Podobnie jak kolejne: "Twoja Lawa" i "Obudź we mnie Wenus". Wszystkie te piosenki ukazały się na płycie "Lawa", ja miałem kasetę, bo płyty CD były wtedy koszmarnie drogie. Pokochałem ją swoim nastoletnim sercem :) Za te lekkie melodie, za proste teksty, za taką ogólną zwiewność tych piosenek. Zespół reprezentował Polskę nawet na Eurowizji. I gdy już mówiło się o drugiej płycie zmarł lider, miał nieco ponad 30 lat. I wszystko się rypło. Zespół rozpadł się na dwa twory, ale żadnemu z nich nie udało się osobno powtórzyć sukces Sixteen. Nawet nie wiem kiedy mój egzemplarz "Lawy" przepadł. Chciałem kupić nową, już na CD, ale nakład się skończył i nikt więcej nie wydał "Lawy", a album stał się białym krukiem, który na allegro kosztuje nawet 130 zł! Piosenki z tej płyty hulały i hulają na radiowych antenach, a ja słuchałem ściągniętej z sieci płyty. Marząc o oryginalnej. Przez ten czas doceniłem tę płytę jeszcze bardziej, tam nie ma złej piosenki. Ani jednej. Dziś już nikt nie pisze piosenek w ten sposób. Dziś nie trzeba umieć ani komponować, ani pisać, ani śpiewać by być w radiu. Na "Lawie" wszystko jest - może chwilami naiwne - ale szczere. Ten tydzień w stosunkach moich i "Lawy" okazał się przełomowy. Znalazłem ją za 35 zł! Ktoś ewidentnie nie wiedział co sprzedaje i mam ją! I się strasznie jaram! Powie ktoś, że to głupie, że poświęcam temu post na blogu, ale wreszie "Lawa" jest tam gdzie powinna być! i słucham sobie: "Dobrze wiesz, życie różną układa treść. Świat nie kończ się dziś". I strasznie żałuję, że grupa tak zdolnych ludzi nie potrafiła się dogadać, a ich drogi się rozeszły. Na szczęście została "Lawa" :)




poniedziałek, 30 maja 2016

List do księży Diecezji Kieleckiej

Drodzy Księża Diecezji Kieleckiej

Miło, że duszpasterze Diecezji Kieleckiej postanowili włączyć się w obchody Dnia Dziecka. Wielki Festyn i Marsz z tej okazji to wielka rzecz!

I to by było na tyle z miłych rzeczy.

Szkoda, że w Dzień Dziecka został wmieszany homoseksualizm i homoseksualiści. Ta decyzja dziwi tym bardziej, że dziecko nie ma ani orientacji seksualne, ani seksualnych preferencji. Dziecko w ogóle nie powinno być elementem rozmów, rozważań i dysput okołoseksualnych. Nie i już. Dziecko jest i ma być daleko od wszelkiej seksualności. Bo inaczej mamy do czynienia ze słowem na p. I wcale nie jest to słowo pedał...

Tymczasem Panowie nie tylko udostępniliście dzieciom, wydane przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi,  treści naładowane seksualnie, ale też kompletnie wypaczone, przedstawione w okrutnie krzywym zwierciadle, kłamliwe, obrzydliwe, szerzące mowę nienawiści i hejt. Wszystkie te pojęcia powinny być obce zarówno pracownikom Kościoła Katolickiego jak i chrześcijanom. Niejeden dorosły zapewne by się zaczerwienił. A co dopiero dzieci, które z okazji Dnia Dziecka mogły z Panów ulotek DZIECI dowiadywały się, że "75 % homoseksualistów przyznaje, że liże lub wkłada język w odbyt partnera, przez co połykają dość duże, z medycznego punktu widzenia, ilości fekaliów. Ci, którzy jedzą czy nawet tarzają się w kale narażeni są na większe ryzyko". Ludzie kochani! Opisywanie technik seksualnych to lekturze dla dzieci?!?!!?!? Ja w obecności dzieci znajomych cedzę słowa, by nie powiedzieć "kurwa", mówienie o lizaniu odbytu nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy!!! Trzeba nie mieć rozumu, żeby o dzieciom dawać coś takiego do czytania! Po co dzieciom wiedza, że "tylko 24 % gejów  przyznało, że w ostatnim roku byli monogamiczni. 5 % monogamicznych piło mocz, 7 % praktykowało wkładanie pięści lub przedmiotów do odbytu, 33 % konsumowało fekalia poprzez kontakty analno-oralne, 53% połykało spermę." Dzieci naprawdę będą głupsze i gorzej przygotowane do życia bez tej wiedzy?! Naprawdę!?

A nawet jeśli ulotki były skierowane do dorosłych uczestników odbywającego się w tym samym czasie Marszu Życia i Rodziny to czy członek Kościoła, uczestnik tego Marszu naprawdę w czasie katolickiego spotkania chciał sobie poczytać o piciu moczu? Czy naprawdę prawego katolika interesuje co w łóżku robią geje?

Te ulotki są dużo bardziej ordynarne niż niejeden gejowski pornos. Umieliście krzyczeć, że pisma erotyczne należy chować w kioskach. Bo dzieci. Szkoda, że sami nie umieliście schować przed dziećmi treści, które gorszą zapewne także gejów.